Strona główna
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Ostatnie artykuły:

Powinno się być dobrym jak chleb; powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny. – taka myśl przewodnia przyświecała uczniom naszej szkoły, którzy w sobotę 22 października 2016 r pod opieką ks. Mariusza Wasila przedstawili w Nowym Skoszynie życie św. Brata Alberta. W inscenizacji z okazji 100. rocznicy śmierci zakonnika wzięła udział młodzież z klasy 2d: Wiktoria Stachula, Anna Ozdoba, Filip Nowak, Maciek Nowakowski, Karol Kieloch, Krystian Kasprzycki oraz Adrian Szydłowski. Występ odbył się w budynku Domu Opieki, który położony jest w urokliwej okolicy. Opiekunowie bardzo ciepło przywitali delegację „Chreptusa”, od razu czuć było miłą i przyjazną atmosferę.

Święty Brat Albert jako osiemnastoletni chłopak brał udział w powstaniu styczniowym. W przegranej bitwie pod Mełchowem został ciężko ranny, skutkiem czego amputowano mu nogę. Nie zwolnił jednak tempa życia, kochał Boga i malarstwo, które studiował w Paryżu, Warszawie i Monachium. Z czasem zaczął tworzyć obrazy religijne. Zajmował się pomocą ubogim - "z niczego" potrafił budować domy dla sierot, kalek, starców. Nazywany jest "Polskim Biedaczyną z Asyżu", "Bratem wszystkich ludzi". Właśnie na tej charytatywnej działalności skupiła się młodzież. Ukazała człowieka poświęconego Bogu, który pomagał innym pomimo własnego kalectwa. Każda rola w przedstawieniu została odegrana z zapałem i oddaniem. Wiersze o zakonniku i niepowtarzalny klimat, stworzony przez Wiktorię i Maćka grających na flecie i gitarze, zachwyciły publiczność. Byli to ludzie starsi, samotni oraz niepełnosprawni, dawni rolnicy - podopieczni Domu Opieki św. Brata Alberta. Przedstawienie uczniów naszego liceum był przyjemną odmianą w ich życiu. W podziękowaniu wysiłek uczniów nagrodzili ich gromkimi brawami.

Pozytywna atmosfera panująca w Domu Opieki Św. Brata Alberta „Nasze Gospodarstwo” sprawiła, że uczniowie, podopieczni, a także ich opiekunowie rozstali się z uśmiechami na twarzach.

Barbara Podsiadło


    



Odsłon artykułów:
947374

Odwiedza nas 511 gości oraz 0 użytkowników.